Żeglarski Savoir Vivre

Żeglarski Savoir Vivre

Żeglarstwo jest jedną z najstarszych metod poruszania się po świecie. Pierwsze historyczne wzmianki o statkach żeglarskich pochodzą ze starożytnego Egiptu z roku około 3500 p.n.e. Od tamtej pory do dziś minęło przeszło 5500 lat. Człowiek nauczył się jak korzystać z siły, drzemiącej w wietrze oraz wypracował pewne zasady.

Ubiór i wygląd żeglarza

Jedno z polskich przysłów mówi, że książki nie powinno się oceniać po okładce. Z drugiej strony, w dzisiejszych czasach człowiek kupuje oczami. Dlatego na co dzień ubierasz się schludnie i czysto. Tak też powinien wyglądać ubiór na jachcie. Najlepiej gdyby był w miarę jednolity dla wszystkich. Podkreśli to fakt, że jesteście fajną, zgraną załogą. 

W żeglarstwie, jak i poza nim, ukształtowały się dwie główne kategorie ubioru: "na co dzień" i "od święta". Rodzaj codziennego ubioru, noszonego podczas żeglugi nie precyzują żadne zasady. Ubiór, jak już wcześniej wspomniałem, powinien być schludny, czysty, wygodny oraz dopasowany do warunków atmosferycznych. 

Obuwie - przede wszystkim powinno być. Żeglowanie na bosaka nie wchodzi w grę. Na jachcie jest wiele wystających i ostrych przedmiotów, np. knagi, kipy, czasem nawet nakrętki itp. Zapewniam Cię, że uderzenie palcem u stopy w taki wystający element generuje ból podobny do spotkania bosą stopą z klockiem Lego. Dlatego obuwie powinno być miękkie, z antypoślizgową i nierysującą pokładu podeszwą. Niedopuszczalne są ciężkie glany lub klapki. W mokry dzień przydadzą Ci się kalosze.

Nakrycie głowy - w słoneczny dzień obowiązkowo należy je nosić, bowiem chroni Cię przed udarem słonecznym. Nie należy tego bagatelizować, udar słoneczny w niektórych przypadkach może skończyć się utratą przytomności, a na małym jachcie udzielenie pierwszej pomocy choremu nie jest proste. Dlatego proszę Cię - pamiętaj o tym. Załóż czapkę, chustę, kapelusz i chroń głowę!

Jedną z ważniejszych zasad etykiety jachtowej, czyli naszego żeglarskiego savoir vivre jest konieczność zakładania koszulki przy wchodzeniu do portu. Wpływanie do portu w samych kąpielówkach lub stroju kąpielowym uważany jest po prostu za brak kultury. Pamiętaj, że żeglarze to dżentelmeni!

Wygląd jachtu

Wygląd jednostki wystawia załodze niejednokrotnie trafniejsze świadectwo niż obraz jej samej. Jach zawsze budzi powszechne zainteresowanie, jest obserwowany już od momentu wejścia w główki portu, w czasie manewrów oraz podczas postoju. Dlatego powinieneś zadbać o czystość na jachcie. Nie chcesz chyba, aby Twoja łódź nazywana była krypą lub łajbą. Łódź podczas postoju w porcie powinna być sklarowana w tzw. klar portowy. Żagle opuszczone i ułożone, liny zbuchtowane, wszystkie luźne przedmioty pochowane w jaskółkach w kajucie lub w bakistach na pokładzie, śmieci wyniesione. Pokład też powinien być czysty i w razie potrzeby należy go przed wejściem do portu umyć. Widok tak sklarowanej i czystej łodzi zapewni Tobie i Twojej załodze szacunek w oczach pozostałych żeglarzy i turystów. 

Suszenie ubrań w porcie. Jeżeli musisz wysuszyć swoje ubrania lub inne rzeczy osobiste podczas postoju w porcie, zrób to proszę z głową. Nie należy eksponować damskiej bielizny, która powinna być suszona w kajucie. A jeśli koniecznie musisz to zrobić na pokładzie, to zrób to dyskretnie, np. za nadbudówką, która zasłoni ten jakże zapierający dech w piersiach widok od strony brzegu. Innymi słowy - susz ubrania dyskretnie w formie pewnego ładu i porządku. W jednej z książek, mówiących o etykiecie żeglarskiej, przeczytałem w temacie suszenia bielizny ciekawy komentarz. Zastanów się, czy chciałbyś usłyszeć z brzegu taki oto dialog:
- Tatusiu, dlaczego oni powiesili tam majtki mamy?
- To nie majtki mamy synku, to sygnał "mam żonę na pokładzie".

Nazwa jednostki mówi wiele o jego historii. W niej kryje się jego dusza. Nazwy popularnych żaglowców, jakie jak Dar Pomorza, Generał Zaruski czy Zawisza Czarny kryją w sobie wiele informacji, a u odczytującego je z burty przechodnia wzbudzają refleksje i niekiedy wspomnienia. Natomiast nazwy w stylu Dar Teściowej lub co gorsza, coraz częściej spotykane na wodach śródlądowych niecenzuralne wyrazy budzą po prostu niesmak.

Pamiętaj o tym, aby na wodzie schować odbijacze. Niby pływanie z odbijaczami nie jest grzechem, ale ja osobiście nie lubię dyndających jajek na burtą. Z resztą dziwnie wygląda. A może kapitan takiej jednostki nie jest pewien swoich umiejętności i zostawił je "na wszelki wypadek"? Ja je ściągam m.in. po to, żeby ich nie zgubić i Ciebie też do tego zachęcam. Wyjątek tutaj stanowi odbijacz dziobowy, którego zostawiam w spokoju.

Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. Czarterując łódkę najczęściej nie masz możliwości wyboru, jak nazwaną łódką będziesz pływać. Najważniejsze jest to, aby aby znaleźć uczciwego armatora, który nie da Ci podartych żagli, poobijanej łódki z obdartą powłoką malarską, czy po prostu niesprawnej techniczne jednostki.

Zachowanie załogi

Schludny i czysty wygląd jest ważny, ale nie zapominajmy również o dobrym i bezpiecznym zachowaniu. Pamiętaj, że woda jest na prawdę niebezpiecznym żywiołem, a Wasze zachowanie ma bezpośredni wpływ na Wasze bezpieczeństwo. A jeśli już podjęliśmy ten temat to najważniejszą zasadą na jachcie jest "jedna ręka dla jachtu, druga ręka dla Ciebie". Podczas żeglugi zawsze trzymaj się jedną ręką łódki. Nie wystawiaj rąk i nóg za burtę, nie gwiżdż, nie hałasuj, nie stój wyprostowany na pokładzie podczas wchodzenia do portu - możesz zasłaniać widok sternikowi. Wolna załoga siedzi w kokpicie, a żeglarze wyznaczeni do pracy czuwają w gotowości w przyklęku. Nie wchodzimy na cudzy jacht bez zgody jego sternika oraz w czasie posiłku jego załogi (chyba, że na to pozwolą). Nie chodzimy po linach ani po żaglach. 

Podczas manewrów i rejsów załoga oraz sternik mogą się wykazać opanowaniem, zgraniem oraz wiedzą o ile wcześniej wszystko zaplanują. Na jachcie najważniejszą osobą jest skipper, który prawnie odpowiada za bezpieczeństwo załogi. Dlatego należy się go bezwzględnie słuchać. Dobrą praktyką jest wyznaczenie zadań dla każdej osoby z załogi przed wypłynięciem w rejs, aby na wodzie każdy wiedział co i jak robić. W sytuacji zagrożenia nie będzie czasu na patrzenie się wzajemnie na siebie, bo sternik nie powiedział kto ma obsłużyć cumę dziobową. Każdy ma wiedzieć, co ma robić. Komendy podczas manewrów powinien wydawać tylko sternik lub wyznaczona przez niego osoba. Otrzymując komendę należy potwierdzić jej zrozumienie, a następnie jej wykonanie. Jeśli czegoś nie rozumiesz lub się po prostu boisz - powiedz to. Na wodzie nie ma kozaczenia. Tu chodzi o Wasze życie. 

Dobijanie do brzegu lub kei jest manewrem, który będziecie ćwiczyć nie jeden raz. Należy przy nim również pamiętać o dobrych manierach. Jeżeli masz zamiar dobić do dziewiczego brzegu, na którym stoi już jakiś jacht, przywitaj się z załogą oraz zapytaj, czy nie mają nic przeciwko. Jeśli Ty byłeś pierwszy przy brzegu lub kei i widzisz nadpływający jacht - zapytaj, czy nie pomóc w cumowaniu. Jeżeli biwakujesz, to rób to tak, aby nie przeszkadzać innym. Bądź kulturalny i nie zostawiaj ani tym bardziej nie zakopuj śmieci. Jeśli planujesz ognisko, zrób to w bezpiecznym, najlepiej wyznaczonym do tego miejscu. Nie strasz zwierzyny leśnej - to Ty jesteś gościem w ich domu. Jeżeli musisz załatwić potrzeby fizjologiczne a nie ma w pobliżu żadnej toalety, weź ze sobą saperkę i oddal się od obozowiska w wiadomym celu. Jeśli chcesz umyć się w jeziorze to korzystaj tylko i wyłącznie z biodegradowalnych środków. Jeśli cumujesz przy kei i chcesz (lub po prostu musisz) obłożyć cumę na zajętym polerze, przełóż swoją cumę pod pierwszą. 

Coraz częściej spotyka się na jachcie alkohol i nie ma w tym nic dziwnego, no bo rejs na którym jesteś jest swego rodzaju wakacjami. Należy jednak wiedzieć o paru kwestiach. Prowadzenie jachtu na silniku traktowane jest tak samo jak prowadzenie samochodu, a więc dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi wynosi 0,2 promila. Za przekroczenie tego limitu są na prawdę dotkliwe kary. Kolejna sprawa - ubezpieczenie. Towarzystwa ubezpieczeniowe w swoich OWU nierzadko zamieszczają mniej więcej taki zapis:

Ochroną ubezpieczeniową nie są objęte zdarzenia i następstwa zdarzeń, których przyczyną było spożycie przez Ubezpieczonego alkoholu, zażycie narkotyków lub innych środków odurzających.

Oznacza to, że jeśli prowadzisz jacht pod wpływem alkoholu, Twoja polisa właśnie przestaje działać. W razie kolizji z inną jednostką lub - nie daj Boże - wywrotką, należy wezwać Policję a w tym drugim przypadku również i służby ratunkowe. Uwierz mi na słowo, że Policja nie przepuści okazji przeprowadzenia badania na zawartość alkoholu we krwi. Dlatego lepiej podczas żeglugi nie pić, nawet jako "pasażer" - możesz wypaść za burtę, a będąc pod wpływem alkoholu możesz się szybko utopić.

Jeszcze jedna, bardzo ważna informacja. Jeśli przyjmujesz jakieś leki, poinformuj o tym skippera. Wyobraź sobie sytuację w której nagle coś się z Tobą dzieje, a skipper, czyli człowiek, który jest za Ciebie odpowiedzialny, nie wie co zrobić, bo wcześniej go nie uprzedziłeś o takiej ewentualności. Pamiętaj, że będąc na wodzie jesteście zdani tylko na siebie. Jesteście przez większość czasu na bardzo ograniczonej powierzchni, dlatego bez wzajemnego zaufania i pogodnych nastrojów lepiej nie wyruszać na otwartą wodę...


Autorem zdjęcia wyróżniającego jest Kalle Gustafsson (www.kallegustafsson.com). Zdjęcie jest udostępnione za zgodą Autora i zabronione jest jego dalsze rozpowszechnianie.